Niedziela 06.09.2009 godzina 13:30 spotkanie jak zwykle pod Castorama. Miejsce docelowe Suszec. Tam razem z chłopakami spedziliśmy kilka godzin biegając z markerami i bawiąc się w wojne. Po zmaganiach na polu bitwy był grill i wódka, która zaczeła sie juz w trakcie zabawy :D. Ogolnie impreza bardzo udana. A wnioski takie:
uderzenie kulki z farba boli i zostawia ślad... na szczescie, to tylko zabawa, a nie prawdziwa kula, która wyklucza tylko z danej rozgrywki, a nie z zycia (teraz wiem dlaczego nie chciałem iść do wojska i podziwiam tych, którzy przeżyli akcje zbrojne gdziekolwiek), kondycji nie mam w ogole, po pierwszej bitwie moje płuca chciały opuścić moje ciało (nie dziwie sie 2 paczki fajek to zdecydowanie za duzo). Tak czy owak dzień zaliczam do bardzo udanych, ponieważ mogłem wyżyć się fizycznie, napic wódki i zjeść kiełbase z ogniska w towarzystwie dobrych kumpli....

Nasza ekipa bawiąca sie tego dnia








Paliwo... :D

Dream Team nawet w stosunku 10 do 5 nie mieliśmy szans ....







A tutaj juz ognisko

